| ||
|
Patrzysz na posty wyszukane dla zapytania: kodeksu karnego 1969 r
|
| Szukaj:Słowo(a): kodeksu karnego 1969 r |
:-)) Chodzi mi o wywiazanie sie z umowy bo jak wiadomo zazwyczaj auto-casco jest |
Przypuszczam, że było podejrzenie że kradzież została upozorowana w celu wyłudzenia odszkodowania prawda? Ubezpieczyciel wcale nie twierdzi, że nie odszkodowania" - czyli ty się odwoływałeś od odmowy wypłaty. A poza tym żaden pracownik nie może sobie zaglądac do akt sądowych - bo mu się tak podoba - musiała być zgoda prokuratury. |
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kara_%C5%9Bmierci#Kara_.C5.9Bmierci_w_Po... <cytat Przewidziana była w kodeksie karnym Makarewicza i kodeksie karnym wojskowym z 1932 roku, kodeksie karnym Wojska Polskiego z 1944 roku oraz kodeksie karnym PRL z 1969 roku. Środkiem pozbawienia życia było powieszenie, w wypadku żołnierzy â rozstrzelanie. </cytat |
Jeśli nawet ten przepis wejdzie w życie, to będzie to po prostu kolejny przepis umożliwiający pieniaczenie się, ale niemal niemożliwy do udowodnienia w praktyce. Tak jak pornografia zakazana w Polsce bodaj co najmniej od 1969 roku. Takie sytuacje z reguły występują "sam na sam". I nie ma siły, by tak |
: Z kodeksow, ustaw ponoc obowiazujacych w Naszym kraju, wynika, ze : naliczanie odsetek od pozyczonych pieniedzy, przez rozne instytucje /w tym : banki/ - w wysokosci przekraczajacej 12 % to LICHWA. Lichwa jest tez : wykorzystywanie trudnej sytuacji pozyczkobiorcy, by zmusic go do dzwigania : ciezarow niewspolmiernych zwiazanych z udzielona pozyczka. : (...) : : Hmm - z jakichze to kodeksow to wynika? Czyli moj kredyt mieszkaniowy, to : tez lichwa? ;-) : D. : Nie wynika to z żadnych kodeksów i jest to po prostu stek bzdur, zresztą jak wszystkie listy boukuna. Za PRL tzw. odestki maksymalne powyżej których można było mówić o lichwie, choćby w rozumieniu kodeksu karnego z 1969 roku były uregulowane w Rozporządzeniu Rady Ministrów określającym jednocześnie wysokość odsetek ustwawowych. Ale już od dawna - chyba od początku lat 1990, przy galopującej inflacji - zaniechano określania odsetek maksymalnych. [Jarek J.] |
Użytkownik "Rezydent"
Nie jest to 172 kk ani obecnie ani w kodeksach karnych z 1969 i 1932 roku. Obecnie jest to 270 par 1 kk, zagrożenie to kara grzywny, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. --- Pzdr |
No i z reguły idzie to w parze z art. 286 kk, bo rodzi z reguły ujemne skutki dla którejś ze stron umowy. No chyba, że fałszywy podpis złożono za wiedzą i wolą tej osoby, a osoba ta nie wypiera się zawarcia transakcji, bo wówczas pozostaje samo gołe 270 kk i to zresztą do umorzenia warunkowego. |
Witam, mam pytanie i bardzo zależy mi na ścisłej odpowiedzi. Oto treść: w październiku 1994r. popełniono przestępstwo z art. 205 par. 1 k.k. z 1969r., postępowanie wszczęto rok później. Do tej pory sprawa się nie zakończyła a minęło już ponad 5 lat od popełnienia tego czynu. Dodam, że postępowanie jest prowadzone "przeciwko osobie" (in personam) a nie "w sprawie" (in rem). Według art. 105 par.1 pkt 3 kodeksu karnego z 1969r. karalność przestępstwa z art.205 par.1 k.k. z 1969r. ustaje, jeżeli od momentu jego popełnienia upłynęło 5 lat. Proszę o odpowiedź, czy w takiej sytuacji można wydać orzeczenie umarzające postępowanie na podstawie przepisów o przedawnieniu (art. 11 pkt 6 k.p.k.)? czy też stosuje sie art. 106 k.k. (z 1969), który jak słyszałam dotyczy tylko postępowania prowadzonego "w sprawie"? Proszę o dopowiedź i z góry dzięki. Zuzia |
wszczęto postepowanie, karalność przestępstwa ustaje z upływem 5 lat od zakończenia tego okresu". No a do 2004 jest jeszcze trochę czasu, więc muszę Cię zmartwić. Z całą pewnością nie można umorzyć postępowania. Taka interpretacja art.106d.kk prowadziłaby do nonsenu, ale to chyba nie miejsce żeby tak dokładnie wyjaśniać. No dobra..krótko- po prostu wystarczy, że wszczęto postępowanie ..i już Pozdrawiam Robert Bo
|
Rzeczywiście. Zapomniałem i przeoczyłem. Nie zmienia to jednak faktu, że Knock ani na gruncie nowych, ani też starych przepisów na przedawnienie nie może liczyć. Robert Bo
|
Grażyna
"Matactwo" w kpk z1997? W którym artykule? Wydaje mi się, że ostatnio "mataczyć" było w przedwojennym kpk (z 1928 r.?), Natomiast wiem na pewno, że w środowisku prawników mówi się (i pisze) |
W tej kwestii opierałem się wyłącznie na pamięci. Nie upieram się, być może w tym, który obowiązywał do 1969, a może to było użyte tylko w komentarzu. Gdy sprawdzę, sprecyzuję źródło. Słowniki zaś sprawdzałem. Stanisław
|
To potrwa, niestety. W moim lesie księgozbiór nie jest zbyt duży. Zapewne w przyszłym tygodniu będę w domu, to sprawdzę. Chyba jednak Pan ma rację, chyba słowo "matactwo" jest użyte nie w ustawie, a w komentarzu, analogicznie do pojęcia "gwałt': w ustawie: "Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem...", a w komentarzu, w podrozdziale omawiającym ten artykuł kk autor używa - jako popularnego określenia przestępstwa - słowa "gwałt". O ile dobrze wzrokowo kojarzę, to chyba nawet w nawiasie. A może w tytule podrozdziału. Podobnie z oszustwem, kuplerstwem, sutenerstwem itd. To też cytuję z pamięci, więc mogą być nieścisłości, za które z góry przepraszam. Chodzi mi tu o istotę problemu. Z szacunkiem St.T. |
Mam prosbe do szanownego grona prawnikow... ;) Czy ktos z Panstwa wie moze, skad moge sciagnac w internecie ustawe z dnia 06.06.1997 r, kodeksu karnego? Chodzi mi glownie o artykuly: 25, 26 i 263 tegoz kodeksu. Pilnie tego potrzebuje, bo w srode 19.05 mam m.in. z tego wlasnie egzamin... =( A moze mialby to ktos w pliku tekstowym i moglby mi to podeslac na priv? Bylbym na serio wdzieczny... =) Mam jeszcze jedno pytanie: czym sie rozni w/w ustawa od tej samej, z tym ze z dnia 19.04.1969? Gdyby ta z 1997 roku byla jedynie poprawka tej z 1969, to w zasadzie wystarczylaby mi sama poprawka, bo ta stara ustawe mam i znam zreszta. :) Bardzo bym tez prosil ewentualne nie czytam grupy pl.soc.prawo. Z gory dziekuje i przepraszam za spam i crossposting. signed... |
Ztmk chcący lub niechcący trafił w sedno: straż jest dokładnie tak, jaka ma być, to nie żadne zaniedbanie, zapomnienie czy coś podobnego tylko klasyczny kanał, w który my wszyscy - strażnicy - jesteśmy wpuszczani. Nie było szkoleń z kodeksu karnego przez trzy lata ?- a to nic, zrobi się za rok lub za dwa... Trening strzelecki raz do roku? A po co częściej, jeszcze zrobicie sobie krzywdę...LPIR-7 nie został zmodernizowany i nadal są w nim numery artykułów kodeksu karnego z 1969 r., nieaktualne od 10 lat!!! Dlatego jak czytam wypowiedzi Głównego Inspektora: strażnicy intensywnie szkoleni z procedury karnej, samoobrony i technik strzeleckich to mnie krew zalewa . Proponuje zgłosić GISL do OKL Gołuchów na konkurs "Bajarze z leśnej polany..." |
no to tak: po pierwsze, uchwała SN o sygnaturze V KZP 33/89 z 13 marca 1990 r.: "Pokrzywdzonym przestępstwem z art. 171 § 1 kk może być także osoba prawna, instytucja państwowa lub społeczna, choćby nie miała osobowości prawnej." oto treść art. 171 dKK: |
Mrrrrilva napisał/a: Striderku, mój Ty niepoprawny komplemenciarzu ;*, nie "szmul" tylko "szmula". Pochodzi to z grypsery więziennej i oznacza po prostu "moja kobieta". Moja "skłoł" jak mawiają indianie xDo.O Możliwe że i pochodzi, ale chyab z okresu kiedy dziesiona faktycznie była artykułem 210 (bodajze kodeks karny w wersji z 1969 roku |
bp2111 kodeks karny pochodzi faktycznie z 1997 ale przepisy które karzą za znieważenie kochanych władz karą więzienia pochodzi ze starego kodeksu z 1969 roku. Stanowił narzedzie by społeczeństwo trzymać za mordę i by nie narzekało na wspaniałych towarzyszy. Zachowano je do dzisiaj. I działają. Nie zgadzam się, że prokurator nie mogł nic zrobić. Mógł umorzyć postępowanie wskazując na niewielką szkodliwość spoleczną. Jeśli szkodliwość jest większa niż znikoma to możemy mowić o przestępstwie. Art 115 u2 kk § 2. Przy ocenie stopnia społecznej szkodliwości czynu sąd bierze pod uwagę rodzaj i charakter naruszonego dobra, rozmiary wyrządzonej lub grożącej szkody, sposób i okoliczności popełnienia czynu, wagę naruszonych przez sprawcę obowiązków, jak również postać zamiaru, motywację sprawcy, rodzaj naruszonych reguł ostrożności i stopień ich naruszenia. Wykazał się nadgorliwością i teraz ośmieszy się przed całą Polską. weksle Samoobrony są ciekawe ponieważ sporzadzono je w celu ominiecia prawa. Ciężko jest jednak podważyć weksel. Wystawiając weksel placicie komuś jakbyście juz mu dali gotówkę do ręki. Zastanawiam sie po prostu czy byli czlonkowie Samoobrony maja jakąś szansę uniknac egzekucji. |
To też może być jako dowcip: Kodeks karny z 1997 r. (zastąpił ten z 1969 r.) Art. 174. § 1. Kto sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo katastrofy w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. [edit] Te śnieżki to dlatego, że nie zrozumieliście, dlaczego to jest zabawne, czy też aż tak się Wam ten post nie podoba? |
Chodziło mi konkretnie o to, że kodeks karny PRL z 1969 roku wprowadzał właśnie tą ideę, którą Pan stara się tutaj przeforsować. Nie mówimy tutaj także o żadnego rodzaju poprawności politycznej, nikt też nie stara się pozbawić Pana dobrego imienia i zdewaluować wartości pańskich poglądów, jakiekolwiek one nie były, są cenne, ponieważ należą do Pana, a czyż wolność myśli i wypowiedzi nie obowiązuje? Jednak musi Pan przyznać, iż kara śmierci w dzisiejszym świecie jest postrzegana jako przejaw pewnego radykalizmu, a wydaje mi się, że taki pogląd nie jest pozbawiony podstaw. Natomiast wspólnotę europejską wszyscy staramy się budować na pewnej wypadkowej światopoglądów krajów członkowskich, na stworzeniu pewnej generalnej linii obywateli Europy, gdzie jednak nie dominuje tego rodzaju radykalizm. Nie twierdzę, że ma się Pan wyrzekać swoich poglądów, a jedynie aby zastanowił się Pan nad tym, czy chcieliby tego Polacy, a przynajmniej ich większość? I czy w innych krajach europejskich przypadkiem nie dominowała by taka odpowiedź, jak właśnie tutaj, na naszej rodzimej ziemi. |
Za Wikipedia.pl:
i chyba wszystko jasne ? |
Zabrzmiało jak populizm albo gadki z czasów najczarniejszego PRL`u. Albo jeszcze wcześniej Co to za wroga działalność? Nawet w kodeksie karnym z 1969 roku nie było niczego takiego |
Mefistofelesie co maja powiedziec ludzie ktorzy wycierpieli, byli przesladowani, stracili dzieci, zony, ojcow a jednak nie poszli na wspolprace i za kazdym razem mowili komunie won! Co oni maja powiedziec? Oni teraz zyja za 800 zl miesiecznie. Nikt o nich nie pamieta. Wez taka corke generala Nila. O jej ojcu nie mozna bylo mowic do 1989 roku. Ona miala zakneblowane usta!!! Zas taka kurwa profesor prawa Uniwersytetu Warszawskiego Igor Andrejew, tworca kodeksu karbego z 1969 roku, ktory byl jednym z sedziow ktory zamordowal Nila, byl czlonkiem przestizowego Międzynarodowego Stowarzyszenia Prawa Karnego i pisywal artykuly o etyce w wymiarze sprawiedliwosci. W 1988 roku W 1988 roku Uniwersytet Warszawski opublikował XVI tom „Studia Iuridica”, dla „uczczenia pracy naukowej Igora Andrejewa”. Czujesz o co chodzi? Czy nadal masz jeszcze jakies watpliwosci? |
Czyżby Adaś pochodził od małpy Żyd, wpółplemieniec Jezusa i Miriam i nie pochodzi od Adama Bluźnisz Wolfie
Bozia stworzył Adama i Ewę i to byli pierwsi ludzie na Ziemi. Mieli dzieci i ich dzieci musiały dopuścić się związków kazirodczych bo innych ludzi nie było. Wprawdzie według tradycji hagadycznej pierwszą żoną Adama była niejaka Lilith ale miała go dość i sobie poszła co nie zmienia faktu że i tak ludzkośc pochodzi ze związków kazirodczych. Według Wolfa. i jego braci Darwin miał inne zdanie i fakty przemawiają racze za jego teorią. |
Do eastmana: kk z 1932 roku obowiązywał do 1969, następnie był kk z 1969 i od 1998 obecny. W każdym z nich są przepisy karne penalizujące przekroczenie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego, pozbawienie wolności itp. no i co z tego? No i nic. Za komuny były wręcz stosowane, a i zalecane na pismie metody szykanowania opozycji polegajace na wielokrotnych, powtarzajacych zatrzymaniach na 48 h z błachych powodów, a bardziej współcześnie miałeś zatrzymania prezesa Orlenu (Mierzejewski?) Wąsacza i Kluski niewspominając o setkach wątpliwych zatrzymań w izbach wytrzeźwień czy też jak się ostatecznie okazuje niesłusznych decyzjach organów podatkowych - urzędnicy mają prawo do błędów i do rygorystycznego przestrzegania przepisów. |
Ano to, że jest to przestępstwo (dla wierzących grzech) i wszelkich urzędników należy za takie coś ścigać do samego końca. Rozumiem, że FON oprócz szlachetnego zrywu szlachetnych był też formą „lewizny” państwowej to jest dodrukowania pieniędzy i wydania tych pieniędzy poza budżetem, ale wymuszanie świadczeń mi się nie podoba. Porównanie IIRP do zapyziałej komuny do niedawna mnie mierziło, teraz jakby trochę mniej. Odnośnie kodeksów, czy artykuł penalizujący bluźnierstwo (kto Bogu bluźni) obowiązywał aż do 1969?
Czy to pełne dane? Z tych cyfr wynika, że Żydzi „zebrali” (zostało na nich wymuszone) prawie 23% całego dochodu FON z kieleckiego. Było ich aż tak dużo w tym województwie? Czy po prostu łatwiej jest wymuszać na innych niż dać samemu? |
Pragnę jedynie zauważyć, że stanowisko holenderskie jest przejawem daleko posuniętego pragmatyzmu prawnego. Prawna niedopuszczalność eutanazji nie powoduje, że eutanazja nie jest w praktyce stosowana. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć, że ilość zabiegów eutanazji w Polsce i Holandii jest zbliżona. Podejście ustawodawcy holenderskiego powoduje, że eutanazja zostaje objęta ścisłą kontrolą, a kryteria jej stosowania stają się powszechnie znane. W krajach ślepej wiary w sprawcze działanie prawa karnego, eutanazja pozostaje w szarej strefie. Zupełnie już na marginesie - zarówno kodeks karny z 1969 r., jak i obecnie obowiązujący, wyróżniają uprzywilejowaną formę zabójstwa - tzw. zabójstwo eutanatyczne - zagrożoną znacznie niższą karą. Nawet w naszym systemie prawnym następuje więc, charakterystyczna rzekomo dla krajów zachodu, relatywizacja podstawowych wartości... |
"Pragmatyzmu prawnego" - może, ale na pewno zwyrodnienia. Widzisz, złodziej kradnie w nocy, gdy nikt nie widzi. Zapewne przede wszystkim boi się ew. kary za swoje łajdackie zachowanie, ale pewnie wielu z nich wstydzi się tego żałosnego sposobu na życie. Istotna częśc społeczeństwa holenderskiego (i niestety nie tylko holenderskiego) jak i ich ustawodawcy przestali się już zupełnie wstydzić swoich wynaturzonych poglądów (bo jakiej kary mogliby się bać - w Boga nie wierzą). Od pragmatyzmu ja tam wolę Ciemnogród |
Witam. moge podac jakie byly pytania na egzaminie z Zabojstwa i jego sprawcy. Jezeli ktos pamieta z kryminologii to bede wdzieczna jak ktos napisze 1.Wykrywalnosc zabojstw w Polsce - 90% 2. Ilosc zabojstw w 2005 roku- 837 3. Autor " Lustmord" - Ebing 3. kobiety popelniaja zazwyczaj przestepstwa z motywow- emocjonalnych 4. dolna granica zagrozenia ustwawowego wg kodeksu karnego z 1969 to 8 lat, inna grupa kk z 32' to 5 lat. 5. nieletni, ktory popelni zabojstwo (chyba) z uzyciem broni - kara 25 lat pozbawienia wolnosci albo dozywocie (patrz art.10 kk) 6. Byla charakterystyka sprawcy np. zly kontakt z matka - to byl motyw seksualny 7. Procenty:) odnosnie zabojstw seksualnych - 2% 8. Procenty pamietam ze byly tam szósteczki 9. Pytanie jak Waholtz dzielil przestepstwa - z lubieznosci, zabojstwo , ktore jest wynikiem przelamania oporu ofiary i zabojstwo w celu pozbycia sie swiadka ( porownaj z notatkami, pisze z pamieci:) ) 10. Przestepcy zdezorganizowani - osobowosc schizoidalna Niestety wiecej pytan juz nie pamietam, bylo ich 13. |
Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Karna z dnia 20 listopada 1972 r. III KR 209/72 OSNKW 1973/4 poz. 48 Do bytu przestępstwa określonego w art. 241 kk nie jest niezbędne ścisłe określenie i sprecyzowanie obietnicy udzielenia korzyści majątkowej. Istotne znaczenie bowiem ma uzewnętrzniony przez oskarżonego zamiar udzielenia takiej korzyści. Zastąp sobie teraz art. 241 kk ( bo to kodeks z 1969 r. ) przepisem art. 229 nowego kodeksu ( brzmi tak samo). Dawaj mi no tu tego profesorka, to go przemieszam jak cement w betoniarce |
Chciałbym przypomnieć, że mieliśmy w historii prawa karnego bardzo dobre kodeksy np. kodeks karny z 1932 r. tzw. kodeks prof. Makarewicza. Może by zaczerpnąć część rozwiązań, chociażby szkielet z tegoż kodeksu. Co do obecnie proponowanych zmian, to nie będę się wypowiadał, ponieważ jeszcze nie przeczytałem tego projektu. Może faktycznie być i tak, że część rozwiązań będzie dobra. Nie możemy zaraz oceniać przez pryzmat tego, że stanowi się nowe prawo, że będzie ono złe. Właśnie dlatego nowe ustawy powstają aby ulepszać rozwiązania, co oczywiście nie zawsze jest regułą. Nie jest też, moim zdaniem dobrze, jeżeli zbyt często "majstruje się" (a tak jest niestety w tym przypadku) przy kodeksie karnym. Kodeks jest specyficznym aktem prawnym. Mimo tego, że jest on jak wiele innych aktów prawnych ustawą, to powinien posiadać tzw. pewną "stabilizację". Nie może być tak, że kodeks jest zmieniany co roku, co dwa lata. Pewne rozwiązania powinny zostać sprawdzone w dłuższym okresie czasu, chyba, że są ewidentnie złe i od razu wymagają korekty. W swojej praktyce zetknąłem się z trzema zmianami (mówię o tych dużych zmianach) kodeksów karnych. Co zmiana, to była na gorsze. Wobec tego zaczynam się poważnie zastanawiać czy już kodeks z 1969 r. nie był lepszym rozwiązaniem niż obecne ustawodawstwo karne. Pozdrawiam |
|
Czy potencjalny Nowy Kodeks Karny [może z okazji tego tematu przywrócimy temat, w którym Rozum dokonuje analizy 1932-1969-1997 z przystankami] oceniałabyś całościowo czy zweryfikowała jedynie restrykcyjność 'losowo' wybranych sankcji? Jeżeli 'losowo' to trochę nielogicznie, a jeżeli całościowo dobre jest tylko równanie do góry... to za którą zbrodnię nie miałoby być kary najcięższej? A co Victoria myśli o poglądach namaszczonego przez Wielkiego Wodza Rewolucji Moralnej RPO [ w innym temacie mi się rzuciło w oczy, że linia partii się od niego odwraca...] ? |
No dobra. Od początku. http://pl.wikipedia.org/w...ce_po_roku_1945
Po pierwsze trzebaby sprawdzić jakie JW stacjonowały także wcześniej w tym forcie. Obowiązywały po 1956 roku jeszcze dwa kodeksy karne WP - ten z 1944 i ten ogólny z 1969 r. Ciekawe czy w starych przepisach wykonawczych nie było określone jak to się ma odbywać? Kto miał wykonywać te wyroki? WSW czy na zasadzie jak ławnicy - żołnierze zawodowi lub niezawodowi delegowani z każdej JW? http://www.sciaga.pl/teks...mierci_w_polsce
http://www.lex.com.pl/ - tutaj są stare kodeksy. |
Dziamdziak, jak zwykle sięgasz do PRL, ale za nic nie masz racji. Kodeks jest z 1997 roku, poprzedni był z 1969 roku. Mieszasz kodeksy, rozdziały itd. Może najpierw doczytaj dokładnie kk? Odnośnie tematu - jak najbardziej jestem za tym, aby żołnierzowi, który wyrazi taką prośbę, z urzędu był przydzielany PRAWNIK WOJSKOWY. Jak na razie jest to jedynie dobra wola sądu, ale wiadomo nie ma czegoś takiego jak specjalizacja prawnicza w kierunku prawa wojny, części wojskowej kk itd. A szkoda. Wszędzie decyduje kasa. Ile by MON musiał za takich ludzi rocznie płacić... widocznie się tego decydenci boją. Postulowałbym jak powiedziałem obrońcę za darmo na życzenie żołnierza. Jednak w razie przegrania sprawy żołnierz musiałby ponieść jego koszt. I aby ściągalność takich roszczeń też była zapisana w przepisach, a nie musiała kończyć się kolejną sprawą w sądzie, tym że cywilnym. Dobrze zrobiona sprawa karna, zebrane dowody, zeznania itd. przez żandarma pod nadzorem prokuratora nie boi się obrońcy. Z taką sprawą każdy prokurator pójdzie do Sądu, a nie będzie kombinował jak ją umorzyć na etapie dochodzenia/śledztwa. |
Poroniony pomysł A najbardziej rozbawił mnie ten fragment: Cytat: Art. 173 kodeksu karnego z 1969 r.: §1. Kto rozpowszechnia pisma, druki, fotografie lub inne przedmioty mające charakter pornograficzny, podlega karze pozbawienia wolności do lat 2, ograniczenia wolności albo grzywny. §2. Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechnienia takie pisma, druki, fotografie lub przedmioty sporządza, przechowuje, przenosi, przesyła lub przewozi Projekt nowelizacji kodeksu karnego w 2007 r.: §1 Kto rozpowszechnia treści mające charakter pornograficzny, podlega karze grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. §1a Tej samej karze podlega, kto treści określone w §1 w celu rozpowszechniania tworzy, przechowuje, przesyła, przenosi albo przewozi. §1b Jeżeli sprawca przestępstwa opisanego w §1 albo §1a działa w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, podlega karze grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Po prostu to przepisali |
Tylko powiedzcie mi co da kara smierci? kodeks karny z 1932 oraz z 1969 przewidywał karę śmierci, nasz ostatni kodeks czyli mowa o tym z 1997, przyjął zdecydowanie koncepcję dostosowania swoich norm do standardów unijnych. Od 1988 sądy polskie przestały orzekać karę śmierci, a Sąd Najwyższy podczas każdorazowego przypadku, w którym sąd nie mogąc sobie poradzić z problemem wymierzał najwyższą z możliwych kar, zawsze ją uchylał albo zamieniał na 25 lat. Nowelizacja z 1995 roku wprowadziła ponownie do kodeksów dożywocie. A wprowadzone moratorium na kare śmierci, mające trwać 5 lat, a więc kończące się w 2000 roku, nie spowodowało żadnych różnic w statystykach...czyli na chłopski rozum rzecz biorąc: dymanika przestepstw nie zmieniła się.... Po raz kolejny pytam...po co? |
Jest, czy było? 'Głosy są podzielone' to nie to samo co 'nie można'. :) Ale w takim razie jak wyglądają argumenty tych, którzy twierdzą, że nie są to kary tego samego rodzaju? I KZP 28/2000 Odmienna sytuacja powstała po wejściu w życie kodeksu karnego z 1997 r. Pytanie przedstawione przez Sąd Apelacyjny w R. zrodziło się jednak w KG |
: Witam, mam pytanie i bardzo zależy mi na ścisłej odpowiedzi. : Oto treść: w październiku 1994r. popełniono przestępstwo z art. 205 par. 1 k.k. z 1969r., postępowanie wszczęto rok później. Do tej pory sprawa się : nie zakończyła a minęło już ponad 5 lat od popełnienia tego czynu. Dodam, że : postępowanie jest prowadzone "przeciwko osobie" (in personam) a nie "w : sprawie" (in rem). Według art. 105 par.1 pkt 3 kodeksu karnego z 1969r. : karalność przestępstwa z art.205 par.1 k.k. z 1969r. ustaje, jeżeli od : momentu jego popełnienia upłynęło 5 lat. Proszę o odpowiedź, czy w takiej sytuacji można wydać orzeczenie umarzające postępowanie na podstawie : przepisów o przedawnieniu (art. 11 pkt 6 k.p.k.)? czy też stosuje sie art. 106 k.k. (z 1969), który jak słyszałam dotyczy tylko postępowania : prowadzonego "w sprawie"? : Proszę o dopowiedź i z góry dzięki. : : wszczęto postepowanie, karalność przestępstwa ustaje z upływem 5 lat od : zakończenia tego okresu". : No a do 2004 jest jeszcze trochę czasu, więc muszę Cię zmartwić. : Z całą pewnością nie można umorzyć postępowania. Taka interpretacja : art.106d.kk prowadziłaby do nonsenu, ale to chyba nie miejsce żeby tak : dokładnie wyjaśniać. : No dobra..krótko- po prostu wystarczy, że wszczęto postępowanie ..i już : Pozdrawiam : Robert Bo W zasadzie wszystko się zgadza, za wyjątkiem tego iż powinnien być stosowany kodeks karny z 1997 roku /art. 101-102 kk/, co jednak nie zmienia trafności odpowiedzi. Obecnie jest konieczne wszczęcie postepowania p-ko osobie. [Jarek J.] |
Jarku, co rozumiesz przez stwierdzenie, że "obecnie jest konieczne wszczęcie postepowania p-ko osobie"? (czy na tej podstawie przedłuża się bieg przedawnienia? a co z postępowaniem "w sprawie"? czy w takiej sytuacji nie ma podstaw do przedłużenia?). Pozdrawiam, Zuzia.
|
: Niestety nie masz racji Jarku. Zgodnie z art.4par.1kk z 1997r. "jeżeli w : czasie orzekania obowiązuje ustawa inna niż w czasie popełnienia : przestępstwa, stosuje się ustawę nową,, jednakże należy stosować ustawę : obowiązującą poprzednio jeżeli jest względniejsza (czytaj : korzystniejsza-moje) dla sprawcy." : Nowa ustawa nie jest korzystniejsza bowiem art. 101 kk z 1997r. wydłuża : okresy przedawnienia do 10 lat za występki zagrożone karą pozbawienia : wolności przekraczającą 3 lata. I o dodtakowe 5 lat jeżeli w tym czasie : wszczeto postepowanie przeciwko osobie. : Pomijam ju z fakt, iż za przestępstwo oszustwa (dawne 205kk) obecnie : art.286par1kk zwiększono karę do 8 lat pozbawienia wolności. : Zdecydowanie więc należy stosować "stary" kodeks karny przy takiej : kwalifikacji. Niestety mam rację - trzeba czytać nie tylko kodeks karny, ale róznież inne |
Cytat: wyrok jednego sadu nie ma kompletnie nic wspolnego z wyrokiem innego sadu.. Niestety Dzey ale całkowicie się mylisz. Instytucja obrony koniecznej jest częścią doktryny prawa i nie opiera się na jakimś widzimisię sędzów ale właśnie judykaturze (orzecznictwie) szczególnie orzecznictwie Sądu Najwyższego. Dlatego w temacie "Obrona konieczna" zamieściłem informację o książce prof. dr hab Andrzeja Marka pt. "Obrona konieczna w prawie karnym, Teoria i orzecznictwo". Autor podaje przykłady orzeczeń sądów apelacyjnych i Sądu Najwyższego wydawane w oparciu o kodeksy karne z 1932, 1969 oraz 1997 świadczące o ponadczasowości instytucji obrony koniecznej. Dorobek doktryny i orzecznictwa z ostatnich kilkudziesięciu lat jest zachowany i wykorzystywany. Dotyczy to nawet orzecznictwa z okresu międzywojennego. Cytat: w polskim prawodawstwie nalezy stopniowac uzycie sily i odrabanie glowy maczeta menelowi ktory chcial rzucic sie na ciebie z piesciami bedzie zdecydowanym przegieciem obwarowanym stosownymi karami dla takiej osoby.. zapewne w zawiasach, ale zawsze.. Podany przez Ciebie przykład nie ma nic wspólnego z obroną konieczną. Jest przykładem zabójstwa menela przy użyciu maczety. To wszystko. Stopień abstrakcyjności i ogólności wyklucza praktycznie jakąkolwiek dyskusję. Istotne pytanie brzmiało czy można użyć maczety w samoobronie. Odpowiedź jest jednoznaczna. Można nawet wtedy, jeżeli napastnik używa tylko siły fizycznej a napadnięty nie dysponuje innym, mniej niebezpiecznym, ale równie skutecznym środkiem obrony. W tej kwestii identycznie wypowiedziały się np sądy apelacyjne w Krakowie (2005), Łodzi (2006), Katowicach (2007) oraz Sąd Najwyższy w 2002 roku. Co więcej, w tym ostatnim przypadku SN posłużył się uzasadnieniem innego wyroku z 11 lipca 1974 r. Oczywiście w każdym przypadku ocena sytuacji jest indywidualna i tylko tak można dyskutować o konkretnym zastosowaniu obrony koniecznej. |
Obecnie obowiązujący w Polce Kodeks Karny z dnia 6 czerwca 1997 r. wszedł w życie 1 września 1998 r. zastępując ustawę z dnia 19 kwietnia 1969 r. . Więc jest to bardziej koniec lat 90 niż początek (chociaż prace nad tym kodeksem trwały właśnie od początków lat 90) Inna sprawą jest Kodeks Cywilny który w sumie od 1964 był nowelizowany 57 razy (w tym bardzo obszernie w 1990). Nawet teraz trwają prace nad projektami nowelizacji Kodeksu Karnego - należy jednak pamiętać że prace te trwają nieraz latami - inaczej sie po prostu nie da. O niewspółmierności kary do przewinienia można dyskutować godzinami, powstrzymałbym się jednak od porównywania wyroków zasądzonych przez różnych sędziów, w różnych sprawach, z różnych paragrafów. Nie ma to po prostu celu i sensu... Oczywistym jest że za zabójstwa, przestępstwa seksualne (a w szczególności na nieletnich) i inne zbrodnie powinny być przewidziane najwyższe wymiary kary - jednakże należy też pamiętać że nie ma dwóch identycznych spraw i dwóch identycznych sędziów.
Ignorantia Iuris Nocet - Nieznajomość prawa szkodzi, nie znam sie na zagadnieniach prawa skupiających się na ochronie środowiska, lecz podejrzewam że dany przepis nie został umieszczony bez wyraźnego powodu ochrony rzadkiego gatunku - tak jak nie można wywozić niektórych dzieł sztuki, tak też nie można wywozić niektórych gatunków zwierząt. Pamiętajmy też że nie istnieje już personalość prawa tylko terytorialność - osoba ta przed rozpoczęciem handlu tymi żółwiami w Polsce powinna sprawdzić czy nie ma jakiś przepisów regulujących ten handel. |
To jest suplement do mojego wczorajszego postu. |
USTAWA z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny Art. 130. § 1. Kto bierze udział w działalności obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. § 2. Kto, biorąc udział w obcym wywiadzie albo działając na jego rzecz, udziela temu wywiadowi wiadomości, których przekazanie może wyrządzić szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3. § 3. Kto, w celu udzielenia obcemu wywiadowi wiadomości określonych w § 2, gromadzi je lub przechowuje, wchodzi do systemu informatycznego w celu ich uzyskania albo zgłasza gotowość działania na rzecz obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. § 4. Kto działalność obcego wywiadu organizuje lub nią kieruje, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 5 albo karze 25 lat pozbawienia wolności. Ustawa z dnia 19 kwietnia 1969 r. kodeks karny (w formie obowiązującej w latach 80-ych) Art. 124 § 1. Kto bierze udział w obcym wywiadzie lub działając na rzecz tego wywiadu udziela mu wiadomości, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 5 albo karze śmierci, a jeżeli sprawca działalność tę organizował lub nią kierował – kara pozbawienia wolności nie może być niższa od lat 8. § 2. Kto zbiera lub przechowuje wiadomości w celu ich udzielenia obcemu wywiadowi albo podejmuje się działalności na rzecz obcego wywiadu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 5 albo karze 25 lat pozbawienia wolności. § 3. Nie podlega karze za przestępstwo określone w § 2, kto dobrowolnie poniechał dalszej działalności i zawiadomił organ powołany do ścigania przestępstw o wszystkich istotnych okolicznościach popełnionego czynu. Mój komentarz: Zawsze przestępstwo szpiegostwa podlegało karze. Prawodawca określił warunki odstąpienia od ukarania. Dodatkowym czynnikiem wpływającym wg mnie na ocenę czynu jest fakt pełnienia zawodowej służby wojskowej. Nie znajduję usprawiedliwienia dla żadnego aktu zdrady Państwa. Myśląc inaczej, doszlibyśmy do paradoksów, np. zaczęlibyśmy się zastanawiać nad rehabilitacją osób skazanych przez sądy podziemnego Państwa Polskiego za kolaborację z okupantem, „bo przecież teraz Niemcy są naszymi sojusznikami”. Nie przyjmę argumentu, że K. zdradzał Układ Warszawski, a nie Polskę, to bzdura i polityczna interpretacja, a poza tym ówczesny interes obronny Polski związany był z UW. K. nie walczył z “komuną”, tylko zdradził tajemnice obronne naszego kraju. |
Kodeks Karny z 1932 roku. Art. 93 § 1: "Kto usiłuje pozbawić Państwo Polskie niepodległego bytu lub oderwać część jego obszaru, podlega karze więzienia na czas nie krótszy od lat 10 lub dożywotnio albo karze śmierci". Art. 101 § 2: "Jeżeli sprawca bierze udział w działaniach wojennych przeciw Państwu Polskiemu, podlega karze więzienia na czas nie krótszy od lat 10 lub dożywotnio albo karze śmierci" A jeżeli już chcecie wówczas obowiązujący Kodeks Karny, czyli PRL'owski, to macie: Art. 122: "Obywatel polski, który uczestniczy w działalności obcego państwa lub zagranicznej organizacji mającej na celu pozbawienie niepodległości, oderwanie części terytorium, obalenie przemocą ustroju lub osłabienie mocy obronnej Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej albo działając na rzecz obcego wywiadu godzi w podstawy bezpieczeństwa lub obronności Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, popełnia zdradę Ojczyzny i podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 10 albo karze śmierci" ZSRR, to chyba obce państwo? Art. 124. § 1: "Kto bierze udział w obcym wywiadzie lub działając na rzecz tego wywiadu udziela mu wiadomości, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 5 lub karze śmierci, a jeżeli sprawca działalność tę organizował lub nią kierował � kara pozbawienia wolności nie może być niższa od lat 8" KGB, chyba nie jest polskim wywiadem? Jak oczywiście wiesz, KS była definitywnie usunięta z KK dopiero w 1997 roku, więc spokojnie możnabyło wykonać wyroki w majestacie prawa, niezależnie od tego, czy uznawało się PRL za obce państwo i korzystało z Kodeksu 1932, czy jako Polskie państwo i korzystało się z tego z 1969. Poza tym nie rozumiem czym zamierzasz obronić pogląd, że PiS nie gra i nie będzie grał "pod siebie", bo "jest przecież całe państwo do obrabowania". |
I jeszcze jedno Wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 2007-01-31, II AKa 248/06 Teza: Na gruncie ustawy procesowej z 1928 r. uznawano, że "pisemne pozasądowe opinie biegłych będących osobami fizycznymi nie mogą być odczytywane w celach dowodowych w myśl art. 339 KPK (postanowienie składu 7 sędziów SN z dnia 13 czerwca 1930 r., Zb. Orz. 4/30, poz. 99). Na gruncie procedury z 1969 r. przyjęto pogląd, że opinie takie nie mogą służyć jako dowód, a jedynie jako informacja o dowodzie (np. wyroki SN z dnia 10 czerwca 1980 r.; z dnia 6 maja 1985 r., OSNPG 1986, nr 5, poz. 66; T. Grzegorczyk, Dowody w procesie karnym, 1988, s. 82; T. Widła, Ekspertyza pozasądowa, Problemy Praworządności 1989, nr 7, s. 1; Z. Doda i A. Gaberle, Dowody w procesie karnym, s. 95; T. Grzegorczyk i J. Tylman, Polskie postępowanie karne, s. 474). Skoro kodeks postępowania karnego z 1997 r. również nie stwarza prawnej podstawy do uznania ekspertyzy pozasądowej za dowód, to poprzednie wypowiedzi nie tracą aktualności, zatem nie ma podstaw, by tę kwestię rozstrzygać odmiennie (tak komentarze do KPK, Wyd. C. H. Beck 2004, s. 837, t. 165, Dom Wydawniczy ABC 1998, t. I, s. 524; postanowienie SN z dnia 4 stycznia 2005 r., OSNKW 2005, nr 1, poz. 12 i glosy do niego: A. Bojańczyka i T. Razowskiego, Prok. i Pr. 2006, nr 1, s. 125-126; R. Kmiecika, PiP 2005, nr 1, s. 117 oraz Z. Kwiatkowskiego, Palestra 2006, nr 3-4, s. 267). Sąd Apelacyjny podziela te poglądy, bo stanowią możliwe do akceptacji pogodzenie obowiązującego modelu procedury i rozstrzygania zgodnie z prawdą materialną, niepomijania niczego, co mogłoby w procesie przeobrazić się w dowód (zob. A. Bojańczyk, Z problematyki konstytucyjnej dopuszczalności..., Palestra 2004, nr 9-10, s. 44-5 . Wydanie opinii pozasądowej (prywatnej) sprawia, że między zleceniodawcą i przyjmującym zlecenie biegłym powstaje węzeł obligacyjny oparty na więzi finansowej, stosunek osobisty osłabiający zaufanie do bezstronności biegłego, a w takim razie biegły jest wykluczony od pełnienia funkcji w procesie (art. 196 § 3 KPK). Skoro komuś zlecono wykonanie za wynagrodzeniem stosownego opracowania dla określonego celu, zleceniobiorca czuje się w obowiązku sprostać zamówieniu, by cel ten został osiągnięty, solidaryzuje się ze zleceniodawcą, popada w rodzaj emocjonalnego zaangażowania się po jego stronie, znajduje się wszak pod naturalną presją oczekiwań zlecającego (por. T. Widła, Źródła błędów w opiniach pismoznawczych, Palestra 1982, nr 11-12, s. 83 i nast). Nie chodzi o to, że ekspert wydaje świadomie opinię fałszywą, wbrew swej wiedzy, ale o - nawet nieświadome - solidaryzowanie się z zamawiającym. Biegły powoływany w śledztwie przez prokuratora nie jest biegłym strony jak biegły prywatny, bo prowadząc śledztwo, prokurator nie jest stroną, lecz jest organem procesowym, a stroną staje się później, gdy wniesie akt oskarżenia. |
Sorki za wyrazenie ale to bzdura. Nigdie w kk nie ma okreslonej kwoty do ktorej mamy znikoma szkodliwosc spoleczna. O tym czy to jest znikoma szkodliwosc decyduje prokurator badz sedzia ktory bierze pod uwage okolicznosci sprawy, a nie wylacznie straty materialne poniesione przez poszkodowanego.
|
L.Ann mamy baaardzo podobne poglądy na prawo karne Z utęsknieniem czekam na ten projekt, aby móc go skomentować. Na razie mamy zbiór tez. Uważam że KK z 1997 r. w jego obecnym kształcie, jest kodeksem dobrym. Gdybym miał cokolwiek do powiedzenia wprowadziłbym kilka zmian: 1. Przywrócił typ uprzywilejowany przy 270 kk (istniał w kk z 1969), tak aby możliwe było warunkowe umorzenie w przypadku np. przrobienia legitymacji. Bo życie aż się o to prosi. 3. Składanie fałszywych zeznań powinno być zagrożone karą pozbawiania wolności od lat 3. Zeznania to ważny środek dowodowy i tak wysokie zagrożenie dałoby wielu osobom do myśłenia. Generalnie wysokość kar nie wpływa na zmniejszenie liczby przestępstw, ale w tym konkretnym przypadku może wpłynąć. Art 233§5 daje możłiwość odstąpienia od wymierzenia kary lub jej nadzwyczajnego złagodzenia, tak więc w sytuacjach szczególnych jest "wyjście awaryjne" pozwalające ukarać łagodniej. Fałszowanie pieniędzy też jest baardzo wysoko zagrożone, gdyż fałszerz uderza w istotne interesy państwa, podobnie jak osoba fałszywie zeznająca. 3. W Art 243 KK (niestosowanie się do zakazów sądowych), dodał § 2 który penalizowałby uporczywe uniemożliwania kontaktu z dzieckiem, wbrew orzeczeniu sądowemu. Niestety obecnie orzeczenia o ustaleniu kontaktów z dzieckiem są częstą niewykonywane, gdyż rodzic z którym pozostaje dziecko albo płaci kolejne kary pieniężne (i dalej uniemożliwa kontakt), albo nie ma pracy i żadnego majątku więc te kary nie są dla niego dolegliwe. 4. Zniewaga i pomówienie powinny być wykroczeniami (oczywiście należałoby stosownie ukształtować KW). 5. Jazda pojazdem mechanicznym (nie pojazdem), jeżeli prowadzący pojazd nie ma do tego uprawnienia, powinna być przestępstwem (to jest obecnie częściowo 94§1 KW, bo tam jest >>pojazd<<). 6. W art 119 KW (kradzież) i art Art. 122. KW (paserstwo) dodałbym na końcu § mówiący o tym iż powyższe przepisy stosuje się odpowiednio do programu komputerowego. Bo niby czemu programy komputerowe mają mieć lepszą ochronę niż rzeczy ? I analogicznie należałoby zmienić przepisy karne ustawy o prawach autorskich w zakresaie nabycia nośnika na własny użytek o wartości poniżej 250 zł, tu tylko rzucam hasło nie formułuję treści przepisu. Może inni też mają jakieś pomysły. Zróbmy sobie koncert życzeń !! Ps. Ad. pkt 6. Moja wypowiedź w tej materii nie jest w żadnym razie pochwałą naruszania praw autorskich. Uważam że należy stosować się do obowiązującego prawa i to robię. |
Polskie prawo o sterylizacji W Polsce nie ma regulacji prawnych odnoszących się bezpośrednio do stosowania sterylizacji jako świadomie wybranej metody antykoncepcyjnej. W praktyce oznacza to, że problem dopuszczalności sterylizacji jest regulowany przez art. 155 kodeksu karnego, ponieważ ten właśnie zapis odnosi się do sytuacji, kiedy człowieka pozbawia się zdolności płodzenia. W artykule czyn ten wymieniony jest wśród krzywd, których wyrządzenie podlega karze pozbawienia wolności. Tymczasem, zgodnie z uznanymi prawami człowieka, świadoma i dobrowolna rezygnacja z własnej płodności jest podstawowym prawem człowieka. Tak więc zabiegi wykonywane przez lekarzy na żądanie zainteresowanych osób nie tylko nie mogą być traktowane jak przestępstwo, ale powinny być dostępne na równi z innymi metodami antykoncepcji. KTO: 1. pozbawia człowieka wzroku, słuchu, mowy, zdolności płodzenia albo 2. powoduje inne ciężkie kalectwo, ciężką chorobę nieuleczalną lub długotrwałą, chorobę zazwyczaj zagrażającą życiu, trwałą chorobę, trwałą całkowitą lub znaczną niezdolność do pracy w zawodzie albo trwałe poważne zeszpecenie ciała, 3. podlega karze więzienia od roku do lat 10. Kodeks karny z roku 1997, art. 156 §1 http://www.federa.org.pl/...fo/steryliz.htm w kodeksie karnym z roku 1969 jest artykuł 155 § 1. Kto: 1) pozbawia człowieka wzroku, słuchu, mowy, zdolności płodzenia albo 2) powoduje inne ciężkie kalectwo, ciężką chorobę nieuleczalną lub długotrwałą, chorobę zazwyczaj zagrażającą życiu, trwałą chorobę psychiczną, trwałą całkowitą lub znaczną niezdolność do pracy w zawodzie albo trwałe poważne zeszpecenie lub zniekształcenie ciała, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. więc to już dawno wprowadzili ten zapis. |
Pomysł ma duże szanse wejść w życie, bo PiS znalazł większość do uchwalenia ustawy - popiera go koalicja. A to oznacza, że nadchodzi kres swobodnego dostępu do pism i filmów pornograficznych, a także stron internetowych. Nie tylko dla nieletnich, ale i dorosłych Polaków. Posłowie PiS przygotowało projekt nowelizacji kodeksu karnego. Zgodnie z nim każdy posiadający zdjęcia lub filmy porno będzie mógł trafić za kratki na rok. Jednak, gdy ktoś będzie czerpał zyski ze sprzedaży ostrej erotyki (np. pani w kiosku), może posiedzieć nawet dwa lata. Dziś takie kary czekają tylko na tych, którzy udostępniają treści pornograficzne dzieciom poniżej 15 roku życia oraz mają pornografię z udziałem nieletnich. Czy więzienie będzie grozić za posiadanie zdjęć gołych pośladków albo sprzedawanie Playboya? Tego dokładnie sami posłowie nie wiedzą - Definicję pornografii ustalimy na posiedzeniach komisji - mówi Tadeusz Cymański z PiS. Projekt już za dwa tygodnia trafi pod obrady Sejmu. - Pornografia narusza godność ludzką, gdyż prowadzi do uprzedmiotowienia człowieka - uzasadniają politycy. - W krajach dbających o dzieci np. Ameryki Południowej taki zakaz obowiązuje. Więc dlaczego nie u nas? - Postulował na posiedzeniu komisji rodziny poseł Marian Piłka, autor projektu. Parlamentarzyści dowodzą, że im większy jet dostęp do pornografii, tym większa jest przestępczość o charakterze seksualnym. Czy te przepisy ją zmniejszą? Mało prawdopodobne, bo zaostrzenia, które chce wprowadzić PiS, są niemal takie same, jakie obowiązywały w kodeksie karnym od 1969 roku w PRL-u. Wtedy zakaz nie przyniósł skutku, a Świerszczyki były masowo sprzedawane spod lady lub przemycane z zagranicy. - Nieraz dobre wzory należy czerpać z przeszłości. Nie należy z góry przekreślać tej ustawy - uważa poseł Maria Nowak z PiS, która podobnie jak 25 innych posłów (m.in Tadeusz Cymański, Krzysztof Jurek, Karol Karski, Marek Suski) podpisała się pod projektem. Prawnicy uważają, że przepisy proponowane przez polityków mogą być nie zgodne z konstytucją. - Mamy przecież wolność wypowiedzi i prasy. Nie można komuś narzucać sposobu myślenia. Wprowadzanie w tym przypadku ograniczeń jest nieuzasadnione - twierdzi dr Anna Młynarska-Sobaczewska, konstytucjonalistka z Uniwersytetu Łódzkiego. Zgadza się z nią prof. Zbigniew Hołda z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka: - ta ustawa będzie technicznie nie do wykonana. Bo jak zakazać wchodzenia na zagraniczne strony pornograficzne? A jeśli będą blokady, to będzie kwitł czarny rynek. Politycy narażają się na śmieszność uchwalając takie prawo - mówi. Artykuł zaczerpnięty z bezpłatnej gazety Metro |
Nie bede komentowac tego co napisales. Niech inni wyciagna sobie wnioski z pracy sadu. Ten przyklad slicznie sie wiaze z wywiadem pana Filara dla Zycia Warszawy. Piszesz: Ogólnie zakładam że ludzie z autorytetem w jakiejś dziedzinie nie podkładają się tak łatwo jeśli sprawa jest oczywista. Ja uwazam, ze do tzw. autorytetow trzeba podchodzic bardzo ostroznie. Np. profesor Igor Andrejew (1915-1995) prawnik, specjalista w zakresie prawa karnego, od 1964 profesor Uniwersytetu Warszawskiego. Wspóltwórca kodeksu karnego z 1969. Napisal wiele wybitnych dziel z zakresu prawa karnego. Nalezal do Rady Naukowej Instytutu Prawa Karnego, i do Międzynarodowego Stowarzyszenia Prawa Karnego. W 1988 roku Uniwersytet Warszawski opublikował XVI tom „Studia Iuridica”, dla „uczczenia pracy naukowej Igora Andrejewa”. Z tego co pamietam pan profesor byl tez uwazany za autorytet w sprawach etyki prwanej. Byl jednak jeden problem z panem profesorem. Otoz on byl jednym z sedziow, ktorzy wydali wyrok smierci na Generale Emilu Fieldorfie. W decyzji sadu napisano: Skazany Fieldorf na łaskę nie zasługuje. Skazany wykazał wielkie natężenie woli przestępczej. (...) Zdaniem sądu nie istnieje możliwości resocjalizacji skazanego”. Po latach, gdy sprawa wyszla na jaw zapytano profesora o ten wyrok. Pan profesor powiedzial ze nie czuje sie winny zarzucanej mu stronniczosci i mordu sadowego, on jedynie flaszywie zakwalifikowal czyny Generala. Ksiazki pana profesora usunieto z Uniwersytetu Warszawskiego. Usunieto go tez z wszelkich stowarzyszen do ktorych nalezal. Masz tu poczytaj o panu Generale: http://wilk.wpk.p.lodz.pl...og_fieldorf.htm Uwazaj na "autorytety"!!!! Nie wierz we wszystko co mowi profesor bo tak naprawde nie wiesz kim on jest. |
Kara śmierci znana była już w średniowieczu.Zakres przestępstw karanych karą śmierci był podobny do tego z dnia dzisiejszego.Tak więc karą śmierci karano za zabójstwa,gwałt,podpalenie czy też rabunek.Kara śmierci groziła także za herezje,czary.W tym przypadku nieszczęśnika osądzały sądy kościelne po czym wydawany był władzom świeckim i palony na stosie.Bogatsze miasta same utrzymywały kata a biedniejsze sprowadzały go do wykonania wyroku.Karę śmierci wykonywano poprzez ścięcie,powieszenie,ćwiartowanie,łamanie kołem,palenie na stosie.W okresie Rzeczypospolitej szlacheckiej karę śmierci wykonywano za czyny przeciwko moralności,i dobrym obyczajom.(np.napad na drodze,gwałtowne najście na dom,porwanie,zabójstwo).Niekiedy nieszczęśnika od śmierci mogła wybawić kobieta jeżeli oświadczyła że chce z nim zawrzeć związek małżeński.I taki zwyczaj nazywano"wypraszaniem od śmierci"Kodeks karny z 1969 roku przewidywał karę śmierci za 9 przestępstw.A w czasie stanu wojennego aż za 86 czynów i to w postępowaniu dorażnym.Ostatnia kara smierci została wykonana w 1988 roku na kilka miesięcy przed wprowadzeniem moratorium na jej wykonywanie.Oto krótka historia kary śmierci w Polsce.Poruszyłem ten temat ponieważ jak każdy wie LPR stara się przywrócić karę śmierci w Polsce.Jak wiadomo Kościół jest temu bardzo przeciwny a także część narodu polsiego.Choć jak podają statystyki większość narodu jest za wprowadzeniem najwyższgo wymiaru kary.I tu jak zawsze robi się ogromna dyskusja wrzawa pzeciwników kary smierci że jej wprowadzenie nic nie da że nie zmniejszy tej najokrutniejszej przestępczości, że widmo tej kary nie odstraszy potencjalnych morderców że to nie etyczne itp.Ale z drugiej strony idąc tokiem myślenia przeciwników kary śmierci to należałoby znieśc karę pozbawienia wolności. Bo czy ta kara odstrasza ? Nie! Ilośc więźniów lawinowo rosnie gdyż kara więzienia nie ma być odstraszaczem ale poprostu karą.I podobnie jest z karą śmierci,nie ma ona być odstraszaczem ale poprostu karą dla każdego indywidualnego przestępcy który na nią zasługuje.Ja osobiście jestem gorącym zwolennikiem wprowadzenia kary śmierci za te najokrutniejsze przewinienia.A wy drodzy forumowicze co sądzicie o wprowadzeniu kary śmierci w Polsce? Zapraszam do dyskusji.
|
Nie zależy mi na stworzeniu tematu, w którym ścierałyby się dwa niewzruszone światopoglądy. Chodzi mi o pseudohistoryczne pogdybanie. Jak należałoby potoczyć losy naszej transformacji, by ominąć haniebny dla niektórych "okrągły stół" i rozprawić się twardo z przeszłością, oraz czy taki scenariusz byłby w ogóle możliwy. Kryptoprawnicze spojrzenie na podstawy ewentualnego wieszania zdrajców narodu również jest mile widziane. |
Niestety nie masz racji Jarku. Zgodnie z art.4par.1kk z 1997r. "jeżeli w czasie orzekania obowiązuje ustawa inna niż w czasie popełnienia przestępstwa, stosuje się ustawę nową,, jednakże należy stosować ustawę obowiązującą poprzednio jeżeli jest względniejsza (czytaj korzystniejsza-moje) dla sprawcy." Nowa ustawa nie jest korzystniejsza bowiem art. 101 kk z 1997r. wydłuża okresy przedawnienia do 10 lat za występki zagrożone karą pozbawienia wolności przekraczającą 3 lata. I o dodtakowe 5 lat jeżeli w tym czasie wszczeto postepowanie przeciwko osobie. Pomijam ju z fakt, iż za przestępstwo oszustwa (dawne 205kk) obecnie art.286par1kk zwiększono karę do 8 lat pozbawienia wolności. Zdecydowanie więc należy stosować "stary" kodeks karny przy takiej kwalifikacji.
|
proroctwo? http://iskry.pl/modules.p...article&sid=443
|
Już za dwa tygodnie PiS może nam wprowadzić całkowity zakaz dostępu do pornografii, także w internecie. Jej posiadanie i sprzedaż ma być karane więzieniem Pomysł ma duże szanse wejść w życie, bo PiS znalazł większość do uchwalenia ustawy - popiera go koalicja. A to oznacza, że nadchodzi kres swobodnego dostępu do pism i filmów pornograficznych, a także do stron internetowych. Nie tylko dla nieletnich, ale i dorosłych Polaków. Posłowie PiS przygotowali projekt nowelizacji kodeksu karnego. Zgodnie z nim każdy posiadający zdjęcia lub filmy porno będzie mógł trafić za kratki na rok. Jednak, gdy ktoś będzie czerpał zyski ze sprzedaży ostrej erotyki (np. pani w kiosku), może posiedzieć nawet dwa lata. Dziś takie kary czekają tylko tych, którzy udostępniają treści pornograficzne dzieciom poniżej 15. roku życia oraz mają pornografię z udziałem niepełnoletnich. Czy więzienie będzie grozić za posiadanie zdjęć gołych pośladków albo sprzedawanie Playboya? Tego dokładnie sami posłowie nie wiedzą. - Definicję pornografii ustalimy na posiedzeniach komisji - mówi Tadeusz Cymański z PiS. Projekt już za dwa tygodnie trafi pod obrady Sejmu. - Pornografia narusza godność ludzką, gdyż prowadzi do uprzedmiotowienia człowieka - uzasadniają politycy. - W krajach dbających o dzieci, np. Ameryki Południowej, taki zakaz obowiązuje. Więc dlaczego nie u nas? - postulował na posiedzeniu komisji rodziny Marian Piłka, autor projektu. Parlamentarzyści dowodzą, że im większy jest dostęp do pornografii, tym większa jest przestępczość o charakterze seksualnym. Czy te przepisy ją zmniejszą? Mało prawdopodobne, bo zaostrzenia, które chce wprowadzić PiS, są niemal takie same, jakie obowiązywały w kodeksie karnym od 1969 roku w PRL-u. Wtedy zakaz nie przyniósł skutku, a "świerszczyki" były masowo sprzedawane spod lady lub przemycane z zagranicy. - Nieraz dobre wzory należy czerpać z przeszłości. Nie należy z góry przekreślać tej ustawy - uważa poseł Maria Nowak z PiS, która podobnie jak 25 innych posłów (m.in. Tadeusz Cymański, Krzysztof Jurgiel, Karol Karski, Marek Suski) podpisała się pod projektem. Prawnicy zauważają, że przepisy proponowane przez polityków mogą być niezgodne z konstytucją. - Mamy przecież wolność wypowiedzi i prasy. Nie można komuś narzucać sposobu myślenia. Wprowadzanie w tym przypadku ograniczeń jest nieuzasadnione - twierdzi dr Anna Młynarska-Sobaczewska, konstytucjonalistka z Uniwersytetu Łódzkiego. Zgadza się z nią prof. Zbigniew Hołda z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka: - Ta ustawa będzie technicznie nie do wykonania. Bo jak zakazać wchodzenia na zagraniczne strony pornograficzne? A jeśli będą blokady, to będzie kwitł czarny rynek. Politycy narażają się na śmieszność, uchwalając takie prawo - mówi. Wraca PRL Art. 173 kodeksu karnego z 1969 r.: §1. Kto rozpowszechnia pisma, druki, fotografie lub inne przedmioty mające charakter pornograficzny, podlega karze pozbawienia wolności do lat 2, ograniczenia wolności albo grzywny. §2. Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechnienia takie pisma, druki, fotografie lub przedmioty sporządza, przechowuje, przenosi, przesyła lub przewozi Projekt nowelizacji kodeksu karnego w 2007 r.: §1 Kto rozpowszechnia treści mające charakter pornograficzny, podlega karze grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. §1a Tej samej karze podlega, kto treści określone w §1 w celu rozpowszechniania tworzy, przechowuje, przesyła, przenosi albo przewozi. §1b Jeżeli sprawca przestępstwa opisanego w §1 albo §1a działa w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, podlega karze grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. ---------------------------- http://wiadomosci.gazeta....00,3990852.html ---------------------------- |
Raz, ze nie moga scigac - oki, ale karac jak w rzeczonym '93 moga (Legia, Wisla, Polonia?? i LKS?? nie pamietam). Bezczynnosc organow scigania byla spowodowana chyba faktem, ze wowczas trzeba bylo zlozyc doniesienie, bo nie bylo to scigane z urzedu (romulus, czy tak moglo byc??). Zwiazek nie zlozyl, prawda?? W 1993 r. byłem małolatem i w Polsce obowiązywał jeszcze kodeks karny z 1969 r. Nowy kodeks karny (na którym się "wychowałem" prawniczo) wszedł w życie w 1997 r. (wówczas zaczynałem studia). Przejrzałem jednak kodeks karny z 1969 r. i (moja analiza jest pobieżna i nie może być odczytywana, jako profesjonalna opinia prawna) przyczyny wspomnianego przez ciebie stanu rzeczy były różnego rodzaju. Najważnieszja według mnie to ta, iż poprzednio obowiązujący kodeks karny z 1969 r. po prostu nie przewidywał jako przestępstwa tego typu zachowań dziś obnażonych w polskiej piłce. Pod łapownictwo to nie podpadało, bo trudno było sędziego, a nawet prezesa klubu i piłkarza zmieścić w definicję funkcjonariusza publicznego (art. 120 paragraf 11 k.k. z 1969 r.). Wreszcie, od biedy ( i - podejrzewam - bezskutecznie), "sprzedawanie" meczów można było kwalifikować jako oszustwo, ale także patrząc na znamiona zawarte w ówcześnie obowiązujących normach dotyczących oszustwa a nadto art. 239, 240 i 241 (nie będę wchodził w ich treść bo się to w bełkot prawniczy zamieni) - byłaby to próba karkołomna. Były to jednak przestepstwa ścigane z oskarżenia publicznego, więc wniosek o ściganie nie był niezbędny. Obecnie najbardziej wymiernym "sukcesem" polskiej piłki, który odcisnął swoje piętno na kodeksie karnym z 1997 r. (miłościwie obowiązującym mimo licznych niedoskonałości) jest to, że zostało wprowadzone do części szczególnej kodeksu (zawierającej poszczególne typy i rodzaje przestępstw), także przestępstwo z art. 296b k.k. dotyczące oszustw związanych z organizacją lub udziałem w zawodach sportowych. Nie wiem, jakie kwalifikacje prawne postawił prokurator (a może już i sąd) tym wszystkim "gwiazdorom" polskiej piłki, ale na pewno bez tego artykułu się nie obyło. Przestępstwo to jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. I chyba z powodu braku takiego przestępstwa wówczas nie można było postawić tym ludziom zarzutów karnych Na marginesie ma ono charakter indywidualny, tj. nie może go popełnić każdy, ale tylko osoba cechująca się pewnymi kwalifikacjami: organizująca profesjonalne zawody sportowe, lub uczestnicząca w nich - która przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą albo obietnicę takich korzyści w zamian za nieuczciwe zachowanie mogące mieć wpływ na wynik tych zawodów. Przepis też trochę "kulawy" (użycie słowa 'nieuczciwy' jest niefortunne, przy zwykłych przestępstwach łapówkarskich nie było to konieczne, ale to już temat na artykuł może I tak się powymądrzałem - dzięki Mag, za podrzucenie "mięsa" do poszarpania I to jeszcze w dziale "sport". Koniec świata, jak mawiał Popiołek... |
Wypowiedź prof. Marka Safjana: "Trybunał uznał, że wartość konstytucyjnie chronionego dobra jakim jest życie ludzkie, w tym życie rozwijające się w fazie prenatalnej, nie może być różnicowana. Brak jest bowiem dostatecznie precyzyjnych i uzasadnionych kryteriów pozwalających na dokonanie takiego zróżnicowania w zależności od fazy rozwojowej ludzkiego życia. Od momentu powstania życie ludzkie jest więc wartością chronioną konstytucyjnie. Objęcie tej fazy życia ludzkiego konstytucyjną ochroną wynika również z ratyfikowanej 30 września 1991 r. przez Rzeczpospolitą Polską Konwencji o Prawach Dziecka. Jej preambuła deklaruje w akapicie dziesiątym, nawiązując do Deklaracji Praw Dziecka, iż dziecko z uwagi na swą niedojrzałość fizyczną oraz umysłową, wymaga szczególnej opieki i troski, a zwłaszcza właściwej ochrony prawnej, zarówno przed, jak i po urodzeniu. Trybunał wskazał, że o prawnej ochronie życia płodu przekonują także inne przepisy obowiązującego prawa. Na przykład art. 31 kodeksu karnego z 1969 r. przesądza, iż kary śmierci nie stosuje się do kobiety w ciąży, bez względu na to kiedy ciąża powstała. Ochrona życia płodu otrzymuje tu pierwszeństwo przed wszelkimi racjami uzasadnionymi względami polityki kryminalnej, które to racje równocześnie mają w tym przypadku większą wartość, niż prawo do życia matki dziecka. Życie dziecka poczętego jako wartość konstytucyjną, Trybunał wyprowadził także z art. 79 ust. 1 przepisów konstytucyjnych, tj. przepisu wskazującego na obowiązek ochrony macierzyństwa i rodziny. Ochrona macierzyństwa nie może oznaczać wyłącznie ochrony interesów kobiety ciężarnej i matki. Użycie przez przepisy konstytucyjne określenia rzeczownikowego wskazuje na określoną relację pomiędzy kobietą a dzieckiem, w tym dzieckiem poczętym. Całość tej relacji na mocy art. 79 ust. 1 przepisów konstytucyjnych ma charakter wartości konstytucyjnej, obejmując tym samym życie płodu, bez którego relacja macierzyństwa zostałaby przerwana. Ochrona macierzyństwa nie może być więc rozumiana jako ochrona realizowana wyłącznie z punktu widzenia interesów matki (kobiety ciężarnej). Konstytucyjne gwarancje ochrony życia dziecka poczętego Trybunał wyprowadził przede wszystkim z konstytucyjnej wartości życia ludzkiego uznając, że życie ludzkie także w fazie prenatalnej jest wartością konstytucyjną. Ochronę życia ludzkiego Trybunał rozumie nie tylko wyłącznie jako ochronę minimum funkcji biologicznych niezbędnych do egzystencji, ale jako gwarancje prawidłowego rozwoju oraz uzyskania i zachowania normalnej kondycji psychofizycznej, właściwej dla danego wieku rozwojowego. Gwarancje te, w sposób konieczny, muszą obejmować także ochronę zdrowia. Przepisy stanowiące podstawę tych gwarancji stanowią więc równocześnie podstawę do domniemania istnienia konstytucyjnego obowiązku ochrony zdrowia, bez względu na stopień rozwoju fizycznego, emocjonalnego, intelektualnego czy społecznego. Stanowisko, w myśl którego zdrowie ludzkie powinno podlegać ochronie prawnej także w fazie prenatalnej, znajduje bezpośrednie potwierdzenie w art. 24 ust. 1 Konwencji o Prawach Dziecka oraz w art. 79 ust. 1 przepisów konstytucyjnych." |
szczerze to duzo pisania i niechce mi sie masz tu wycienek z artykulu
mozna jeszcze dodac, ze byla to subkultura rdzennie Polska, w przeciwienstwie do innych ktore przyszly do nas z zachodu |
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3990852.html Już za dwa tygodnie PiS może nam wprowadzić całkowity zakaz dostępu do pornografii, także w internecie. Jej posiadanie i sprzedaż ma być karane więzieniem. [...] Pomysł ma duże szanse wejść w życie, bo PiS znalazł większość do uchwalenia ustawy - popiera go koalicja. A to oznacza, że nadchodzi kres swobodnego dostępu do pism i filmów pornograficznych, a także do stron internetowych. Nie tylko dla nieletnich, ale i dorosłych Polaków. Posłowie PiS przygotowali projekt nowelizacji kodeksu karnego. Zgodnie z nim każdy posiadający zdjęcia lub filmy porno będzie mógł trafić za kratki na rok. Jednak, gdy ktoś będzie czerpał zyski ze sprzedaży ostrej erotyki (np. pani w kiosku), może posiedzieć nawet dwa lata. Dziś takie kary czekają tylko tych, którzy udostępniają treści pornograficzne dzieciom poniżej 15. roku życia oraz mają pornografię z udziałem niepełnoletnich. Czy więzienie będzie grozić za posiadanie zdjęć gołych pośladków albo sprzedawanie Playboya? Tego dokładnie sami posłowie nie wiedzą. - Definicję pornografii ustalimy na posiedzeniach komisji - mówi Tadeusz Cymański z PiS. Projekt już za dwa tygodnie trafi pod obrady Sejmu. - Pornografia narusza godność ludzką, gdyż prowadzi do uprzedmiotowienia człowieka - uzasadniają politycy. - W krajach dbających o dzieci, np. Ameryki Południowej, taki zakaz obowiązuje. Więc dlaczego nie u nas? - postulował na posiedzeniu komisji rodziny Marian Piłka, autor projektu. Parlamentarzyści dowodzą, że im większy jest dostęp do pornografii, tym większa jest przestępczość o charakterze seksualnym. Czy te przepisy ją zmniejszą? Mało prawdopodobne, bo zaostrzenia, które chce wprowadzić PiS, są niemal takie same, jakie obowiązywały w kodeksie karnym od 1969 roku w PRL-u. Wtedy zakaz nie przyniósł skutku, a "świerszczyki" były masowo sprzedawane spod lady lub przemycane z zagranicy. - Nieraz dobre wzory należy czerpać z przeszłości. Nie należy z góry przekreślać tej ustawy - uważa poseł Maria Nowak z PiS, która podobnie jak 25 innych posłów (m.in. Tadeusz Cymański, Krzysztof Jurgiel, Karol Karski, Marek Suski) podpisała się pod projektem. Prawnicy zauważają, że przepisy proponowane przez polityków mogą być niezgodne z konstytucją. - Mamy przecież wolność wypowiedzi i prasy. Nie można komuś narzucać sposobu myślenia. Wprowadzanie w tym przypadku ograniczeń jest nieuzasadnione - twierdzi dr Anna Młynarska-Sobaczewska, konstytucjonalistka z Uniwersytetu Łódzkiego. Zgadza się z nią prof. Zbigniew Hołda z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka: - Ta ustawa będzie technicznie nie do wykonania. Bo jak zakazać wchodzenia na zagraniczne strony pornograficzne? A jeśli będą blokady, to będzie kwitł czarny rynek. Politycy narażają się na śmieszność, uchwalając takie prawo - mówi. |
Cieszę się, że jesteśmy jednego zdania.
O, przepraszam. Ryzyko zabicia w więzieniu przez skazanego na dożywocie jest pomijalne (w Polsce znam jeden taki przypadek), a od zabezpieczenia przed tym jest administracja więzienna, która powinna wiedzieć, na ile kto jest niebezpieczny, i zapewnić mu odpowiednie warunki.
OK. Znowu nie rozumiem. Jesteś przeciwnikiem dożywocia rzeczywistego, ale uważasz, że w razie czego można je zastosować.Jestem przeciwnikiem dożywocia rzeczywistego polegającego na tym, że cokolwiek by się działo, jakkolwiek by się delikwent zmienił na ciele i umyśle, więzienia nie opuści.
Myślę, że można tu zastosować zasadę, że jeśli wolno więcej, to wolno i mniej. Czyli jeżeli można zabić w obronie koniecznej przed innym niebezpieczeństwem niż utrata życia, to to nie neguje dopuszczalności zabicia próbującego zabić ofiarę.Próbującego zabić - tak. Próbującego zgwałcić - też. Ale to nie jest pozbawienie się przezeń prawa, którego sam odmawiał pokrzywdzonemu (dlatego gwałciciela nie wolno po fakcie zgwałcić). To jest użycie środków niezbędnych do przeszkodzenia mu w realizacji zamiaru. Zabicie kogoś, żeby nie zabił nikogo potem, to jest obrona przedwczesna. Co innego, kiedy wiadomo, że on dalej zamierza zabijać, a państwo nie moźe mu w tym przeszkodzić innym sposobem (lub nie chce... ale to jest jeszcze inna historia).
Daleko więcej niż w trzech, ale akurat nie za gwałt. Kiedy zdawałem karne (22 lata temu dokładnie), ks groził za: zabójstwo zdradę Ojczyzny (1982 Najder, Kukliński, Rurarz, Spasowski - wszyscy zaocznie) szpiegostwo (chyba) sabotaż - zniszczenie lub uszkodzenie urządzeń o podstawowym znaczeniu (orzeczone 1971 - Ryszard Kowalczyk, zmienione na 25) kierowanie wielką aferą gospodarczą napad z bronią w ręku (1974, ostatni ks w Polsce orzeczony niezaocznie i wykonany nie za zabójstwo) i niektóre przestępstwa z części wojskowej kk i z ustawy o powszechnym obowiązku obrony Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, ale tylko w czasie mobilizacji i wojny. Obowiązywał też jeden przepis przewidujący tylko ks (tzn. zgodnie z częścią ogólną kk zamiennie z 25), art. 1 par. 1 dekretu o wymiarze kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy winnych znęcania się nad ludnością i jeńcami oraz zdrajców Narodu Polskiego - ludobójstwo. No i dekret o stanie wojennym straszył ks-em na każdym kroku, ale na straszeniu się skończyło, bodliwej krowie Bóg rogów nie daje. Do 1969 obowiązywał dekret o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy Państwa, tzw. mały kodeks karny, przewidywał karę śmierci m.in. za nielegalne posiadanie broni. Ciekawe, ile można było dostać za porównywanie tego z karą wymierzaną za takowe przez faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy...
W każdym razie to jakiś postęp, że takich zmian dokonuje się bez użycia czołgów i innego ciężkiego sprzętu inżynieryjnego. |